Aparat Polaroid

fox-loves-taking-adorable-photos-in-the-snowy-forestAparaty fotograficzne są już z nami… No właśnie. Jak długo? Jeśli wziąć pod uwagę możliwość robienia pierwszych zdjęć metodą camera obscura, można powiedzieć, że jakieś tysiąc lat, ponieważ 20 lat po traumie wiązanej z nadejściem nowego millenium ludzie zauważyli kilka właściwości światła, które potem wykorzystali w tak zwanych ciemnych pokojach do uzyskiwania obrazów. Potem następowały już tylko ulepszenia tej techniki, stworzenie przesłony, wyprodukowanie nowoczesnych klisz fotograficznych i obiektywów, a potem matryc światłoczułych. Biorąc pod uwagę to wszystko, aparaty maja łącznie już dobre tysiąc lat. Od początku jednak szukano rozwiązania, dzięki któremu możliwe byłoby uzyskanie zdjęcia natychmiast, co z dzisiejszej perspektywy wydaje się oczywistą oczywistością, cytując klasyka, ale przez blisko tysiąc lat było niezwykle trudne do uzyskania. Pierwszym prawdziwym aparatem ucieleśniającym takie marzenie był aparat Polaroid. Nie biegnijmy jednak przez jego historię zbyt szybko.Od ciemnego pokoju do ciemni

Czym jest ciemnia, każdy na pewno wie, chociaż już praktycznie jest to pomieszczenie zupełnie nikomu do niczego niepotrzebne, w którym bawić się mogą co najwyżej artyści najróżniejszego rodzaju. Kiedyś do zrobienia zdjęcia konieczne było odpowiednie przetwarzanie wykorzystywanej kliszy, czymkolwiek by nie była, a proces ten nazywał się wywoływaniem zdjęcia. Polegało ono zwykle na obróbce chemicznej naświetlonego materiału i musiało być wykonywane w ciemności. Przez to robienie zdjęć było trudne i czasochłonne. Po prostu niewygodne.
Co ciekawe, na eliminację ciemni pozwoliły już urządzenia z początków minionego wieku. Nie były one na pewno wygodne, ponieważ trzeba było ze sobą nosić masę sprzętu i ciemnia w pewnym sensie mieściła się w aparacie. Mało kto z tego korzystał, bo i nie było po co. Tym bardziej, że jakość zdjęć była raczej nie za dobra. Wszystko zmieniło się w roku 1963, kiedy firma Polaroid, producent specjalnych filtrów fotograficznych, zaprezentowała światu pierwszy model aparatu, który był w stanie od razu oferować nam gotowe zdjęcie.

540x405_super-aparat-fotogra-606210Pierwsze polaroidy

Marka polaroid od razu stała się wtedy wielkim ewenementem, chociaż nie był to początek jej drogi. Zanim powstały znane nam wszystkim głównie z lat osiemdziesiątych charakterystyczne aparaty wysuwające zdjęcia z małej szczeliny na swoim froncie, konieczne było włożenie pojedynczej kliszy, wymontowanie jej z aparatu i ręczne rozłożenie, co może nie było szczytem wygody, ale zrobić to mógł każdy i zaraz miał zdjęcie. Klisze ewoluowały stosunkowo powoli, przynajmniej jak na współczesne standardy, ale w ciągu następnych dwóch dekad doczekaliśmy się ich udoskonalenia do takiego poziomu, który znaliśmy już do końca istnienia marki. Co ciekawe, okazało się, że dla samego urządzenia najwygodniejszy jest kwadratowy format zdjęcia, co tak w tamtych czasach, jak i jest też zresztą teraz, było czymś bardzo nietypowym i po prostu niewygodnym. Mimo tego, że polaroidy robiły zdjęcia małe, w dziwnym kształcie i obiektywnie rzecz biorąc, raczej umiarkowanej jakości, ich popularność bardzo szybko rosła. Wielą sensacją były zwłaszcza aparaty posiadające swoją własną lampę błyskową, która w tamtych czasach nie była jeszcze czymś, co miałby przy sobie każdy amator. Warto zauważyć, że aparaty tej firmy bardzo rzadko trafiały do rąk profesjonalistów. Były to raczej narzędzia dla amatorów korzystających z nich na wycieczkach oraz w warunkach domowych, gdzie nikomu nie chciało się czekać na wyrobienie całego filmu przed jego wywołaniem.

fotolia_22627140_xsWzlot i upadek

Nie można powiedzieć, że polaroidy i cała korporacja zajmująca się ich produkcją była jedynie przejściowym fenomenem, chociaż można mieć przeczucie graniczące z pewnością, że te aparaty zostaną za niedługo zapomniane. Ich trwałe miejsce w kulturze także jest bardzo wątpliwe, ponieważ nie wnosiły one tak naprawdę nic nowego, a ich innowacyjność odnosiła się raczej do wygody, a nie do samej istoty fotografii.
Pierwsze patenty dały firmie znakomity start, ale bardzo szybko pojawiły się też inne przedsiębiorstwa, które produkowały tego typu aparaty. Momentami firma traciła przewagę, kiedy indziej znowu ja odzyskiwała. Do początku lat dziewięćdziesiątych było wspaniale, a w 1991 firma nawet uzyskała rekordowe 3 miliardy obrotu, ale już w tym momencie na horyzoncie pojawiło się widmo klęski. Była nim fotografia cyfrowa.
Jak robimy zdjęcia dzisiaj? Podnosimy telefon na wysokość oczu, naciskamy guzik i już gotowe. Na ekranie jest wyświetlone zdjęcie, które możemy sobie wydrukować. Jego jakość jest nieporównywalnie lepsza od tego, co mogły nam zaoferować nawet najlepsze polaroidy, a wygoda nieporównywalna, jeśli potrzebujemy po prostu zrobić zdjęcie na szybko. Polaroid nie był w stanie z czymś takim konkurować w żaden sposób nawet w czasach, kiedy telefony miały jeszcze bardzo słabe aparaty i jeśli ktoś naprawdę chciał robić zdjęcia, musiał kupić osobny aparat. Kupowane były jednak wtedy lustrzanki cyfrowe, które także nie potrzebowały filmu. Ich cena była wysoka, ale urządzenia polaroid były uznawane już wtedy za zabawki. Dowiedz się więcej na temat aparatów Polaroid odwiedzając inne strony naszego serwisu lechkarauda.pl
Firma ostatecznie zbankrutowała w 2008 roku, kiedy po pierwszym bankructwie upadła stworzona na jej gruzach druga firma. Polaroid próbował ratować się kliszami i filmami fotograficznymi, ale i te elementy dawno odeszły do lamusa, przez co nie pozostał im żaden realnie przydatny produkt ery cyfrowej. Dzisiaj polaroidy można zobaczyć co najwyżej w muzeach wzornictwa przemysłowego, ponieważ firmie w rożnych czasach można było zarzucić różne rzeczy, ale jej wzornictwo zawsze było znakomite. Nawet kiedy nikt już nie będzie pamiętał, że w ten sposób mogą wyglądać aparaty fotograficzne, sama sylwetka urządzenia na pewno będzie się nam jeszcze gdzieś kołatać w pamięci, gdyż stanowiła ona awangardę w latach siedemdziesiątych i zwłaszcza osiemdziesiątych, jeśli chodzi o design. Na polaroidzie wzorowali się w tamtych czasach praktycznie wszyscy, a marka, pomimo niezaprzeczalnej prostoty aparatów, uchodziła za szalenie nowoczesną.